swiat-e-commerce-w-2020-roku-oczami-ekspertow-cz-2-podsumowanie-i-trendy-na-2021-rok

Świat e-Commerce w 2020 roku oczami ekspertów cz.2 Podsumowanie i trendy na 2021 rok

Zapraszamy na drugą odsłonę materiału na tematy kondycji e-Commerce w minionym roku. Oprócz wniosków i własnych obserwacji nasi eksperci podzieli się również swoimi przypuszczeniami o trendach, z którymi przyjdzie się zmierzyć e-Commerce w nadchodzącym czasie.

Michał Pieprzak

Michał Pieprzak, Ekomersiak

Największe wyzwanie, z jakim było dane się zmierzyć właścicielom e-Commerce w 2020?

Skalowalność biznesu. W związku z dynamicznym wzrostem liczby zamówień wynikających z koronawirusa, który spowodował, że klienci ze sprzedaży offline przenieśli się do online. Bardzo wiele firm prowadzących sprzedaż internetową borykała się z dużymi problemami pod kątem obsługi klientów, a w szczególności logistyki e-Commerce, która bardzo mocno szwankowała ze względu na brak automatyzacji i opracowanych procesów logistycznych co skutkowało dużymi opóźnieniami w dostawach do klientów.

Jakie trendy pojawiły się w 2020 i na stałe wejdą do działalności przedsiębiorców?

Nie dostrzegłem wielkich zmian w 2020 roku, jeśli chodzi o trendy e-Commerce. Oczywiście wzrosła liczba klientów wskutek pandemii koronawirusa, gdzie firmy zdały sobie sprawę, jaki jest potencjał e-handlu w związku z sytuacją na świecie. Wiele firm zaczyna się skupiać coraz bardziej na automatyzacji procesów zwłaszcza w obszarze logistyki e-Commerce.

Także bardzo wiele firm zdało sobie sprawę, że muszą jak najszybciej przeprowadzić w swojej firmie transformację cyfrową, aby być wyraźnie obecnym w kanale online, zwłaszcza w sytuacji jak do tej pory tego nie robili tego dobrze lub przy małych nakładach finansowych.

Niestety wiele sieci retailowych przez brak dywersyfikacji kanałów sprzedaży (omnichannel) bardzo wiele straciło, oczywiście to nie znaczy, że online zapełniłby i pokrył tę lukę, bo są niestety branże, które mają utrudnioną sprzedaż przez internet, natomiast z pewnością pozwoliłoby to im ponieść mniejsze straty. W skrócie warto zadbać o dywersyfikacje kanałów sprzedaży i budować spójne doświadczenie zakupowe dla klienta w online i offline.

To na co zwróciłbym jeszcze uwagę i widzę u swoich klientów to, że właściciele sklepów internetowych rozumieją coraz większą świadomość i wpływ urządzeń mobilnych na sprzedaż w e-sklepie i rok 2020 uważam tutaj za przełomowy. Zaczynają coraz bardziej dbać o to, aby sklep dobrze wyglądał już nie tylko pod desktop, ale właśnie pod mobile, gdzie pozytywne doświadczenie zakupowe na smartfonie ma znaczenie dla klienta, zwłaszcza że sprzedaż z mobile stanowi już ponad 50% przychodów w sklepach internetowych.

Jak będzie wyglądał 2021 rok w e-handlu?

Nie jestem pewien czy to będzie już w roku 2021, ale będzie się mocno rozwijał trend technologiczny związany z tworzeniem sklepów internetowych B2C i B2B pod kątem mobile, czyli podejście tworzenia i rozwijania projektów w kierunku mobile first. Drugim obszarem będzie rozwój logistyki i szybkości dostaw do klienta końcowego. Obecnie klienci oceniają sklep internetowy przez pryzmat tego jak szybko zamówienia są dostarczane do nich od momentu złożenia zamówienia. Spodziewam się rozwoju kierunku nie tylko “next day delivery”, ale już stopniowo “same day delivery”, czyli dostawa tego samego dnia. To będzie kierunek dynamicznie się rozwijający w najbliższych latach.

Michał Blak

Michał Blak, Edrone

Jakie rozwiązania dla branży e-Commerce były popularne w 2020 roku?

Pozytywnie należy ocenić reakcję firm kurierskich oraz innowacyjne rozwiązania z obszaru dowozu posiłków i zakupów spożywczych. Na szczególną uwagę zasługuje wzrost popularności takich rozwiązań jak Glovo czy Uber Eats. Ciekawym newsem okazało się również rozszerzenie oferty paczkomatów przez nawiązanie współpracy z Ikeą, która w 2020 zanotowała dwukrotny wzrost sprzedaży online. Jeśli więc analizujemy innowacje roku 2020, prym wiedzie tutaj zdecydowanie logistyka.

Co może okazać się barierą dla e-Commerce w najbliższym roku?

Jak pokazał rok 2020, handel elektroniczny potrafi szybko reagować na zmiany. Szklanym sufitem będzie jednak łańcuch dostaw. Szczególnie jego skalowanie. Logistyka okazała się niespodziewanym wyzwaniem w 2020. Z jednej strony mamy rosnący popyt wśród konsumentów w tempie, którego nikt się nie spodziewał. Z drugiej przerywane łańcuchy dostaw i brak pełnej operacyjności fabryk. Dorzućmy do tego jeszcze rosnące oczekiwania konsumentów narzucane przez czasy realizacji zamówień i dostępność produktów u największych graczy na rynku. Rysuje się obraz niezwykle pracowitego H1 ‘21. Już w tym roku kilkukrotnie obserwowaliśmy problemy z dostępnością elektroniki spowodowane masowym przejściem pracowników na pracę zdalną. Również inne branże wykazywały przestoje. Na rower trzeba teraz dłużej czekać niż na auto. Mimo tego, że od pierwszej fali mijają trzy kwartały, nadal jest problem ze standardowym terminem realizacji zamówień sprzętu dla pracowników biurowych.

Mówimy oczywiście o klęsce urodzaju, ale też o potencjalnie utraconych korzyściach. Szacuje się, że udział zakupów online urósł z 4 do 10%. To jest skok o 2-3 lata do przodu. Wraz z wyzwaniami dotyczącymi personelu zwiększa się zapotrzebowanie na fizyczną przestrzeń magazynową.

Pandemia skutkowała pojawieniem się nowych person klientów. Po pierwsze widzimy wyraźnie wejście do e-Commerce osób, które wcześniej rzadko, lub wcale nie korzystały z zakupów online. Jest to zwłaszcza grupa seniorów – tzw. silver commerce. Drugi trend, to zakupy, których wcześniej nie robiliśmy w sieci. Potencjalnie pierwszy zakup przedmiotu z danej kategorii, np. pierwszy zakup mebli online, może powodować dyskomfort. Ze względu na zmieniającą się demografię klientów online, w 2021 roku jeszcze większe niż do tej pory znaczenie będzie miała obsługa sprzedażowa.

Jakie przewidujesz trendy na 2021 rok?

W obliczu COVIDowych zawirowań z dostępnością pracowników i zwiększonym popytem na zakupy online, asystenci głosowi, oparci na sztucznej inteligencji, mogą się okazać sposobem na sprostanie temu wyzwaniu. Zwiększone zainteresowanie e-Commerce zostanie z nami w postcovidowym świecie. Wyzwaniem będzie zatem optymalizacja procesu. Salesforce podaje, że 81 proc. klientów preferuje formę kontaktu za pomocą czatu. W tym samym badaniu Amerykanie wskazują, że ponad 50 proc. pracowników obsługi klienta, spędza swój czas głównie na prozaicznych zadaniach, w których teoretycznie mogłaby zastąpić ich maszyna. Dzięki temu pracownicy mogliby wykonywać mniej rutynowe, kreatywne zadania, które miałyby znacznie większy wpływ na rentowność i rozwój biznesu.

Najlepiej o przyszłości mówić bazując na przeszłości. Dlatego wróćmy do 2019 roku, w którym chatboty były wymieniane przez wszystkie przypadki. Zresztą ten trend nadal istnieje, chociaż chatbotom daleko jest jeszcze do poziomu naturalnej rozmowy, jaką oferują asystenci głosowi w smartfonach.

Według danych od FinancesOnline globalnie 74% firm z sektora B2C używa live chatów w celu sprzedażowym, natomiast 67% w celu obsługi klienta. W przypadku e-Commerce 31% firm zdecydowało się na korzystanie z chatu na stronie swojego sklepu.

W osobistej elektronice na co dzień spotykamy się z użyciem AI (sztuczna inteligencja) z obszaru przetwarzania obrazu. Wystarczy wspomnieć, chociażby Face ID, wyszukiwanie zdjęć kotów (lub innych przedmiotów i zwierząt). Również w e-Commerce całkiem nieźle działają już rekomendacje na podstawie koloru lub podobnego produktu. Tymczasem w dalszym ciągu nie możemy porozmawiać z naszym sklepem w swobodnym, naturalnym języku. W najlepszym wypadku trafimy na drzewko decyzyjne predefiniowanych, najczęstszych pytań i odpowiedzi, w rodzaju “chcę zgłosić reklamację”. Takie backoffice’owe rozwiązania nie wyczerpują jednak potrzeb klientów z zakresu doradztwa i wsparcia sprzedaży. Tymczasem w obszarze NLU (Natural Language Understanding) w ostatnim czasie pojawiło się wiele obiecujących technologii. Najgłośniejszym lub najbardziej szerokim było wdrożenie modeli BERT przez wyszukiwarkę Google, dzięki któremu Google lepiej rozumie nasze pytania w naturalnym języku.

Wiele wskazuje na to, że 2021 rok będzie szansą na wykorzystanie interfejsów głosowych w e-Commerce. Nawet jeśli zakupy głosowe nie staną się standardem, to rok 2021 jest być może najlepszą okazją dla tych merchantów, którzy strategicznie chcą być pionierami innowacyjnych rozwiązań.

Voice Commerce to już nie tylko Alexa i Amazon Echo. W badaniu Bold 360 z 2018 r. 71% firm prognozowało, że pod względem popularności czat na żywo przewyższy tradycyjne kanały komunikacji z obsługą klienta do końca 2021 r.

Raport Juniper Research przewiduje, że do 2023 r. w branży voice Commerce będzie aktywnych 8 miliardów urządzeń z asystentami głosowymi, w porównaniu do 2,5 miliarda na koniec 2018 roku (Bisnode.pl). Z tego trendu wyłoni się ogromny rynek handlu głosowego o wartości 80 miliardów dolarów.

Maciej Harbuz

Maciej Harbuz, X-Coding IT Studio

Największe trudności jakie spotkały IT w 2020 roku?

W różnych branżach mieliśmy okazję doświadczyć skrajnie różnych sytuacji związanych z pandemią.

W branżach związanych z eventami z dnia na dzień ludzie musieli się pogodzić z brakiem zadań, i często tym samym z brakiem pracy. Producenci środków ochrony osobistej byli za to po drugiej stronie zdarzeń i walczyli z dostarczaniem swoich produktów w czasie niezaplanowanego skoku popytu.

Nawet w e-Commerce, która całościowo na pewno na sytuacji skorzystała, przynajmniej okresowo, nie wszyscy byli w takiej samej sytuacji. 500-600 procentowe wzrosty (leki na przeziębienie, maszyny do wypieku chleba w domu) przeplatały się z równie spektakularnymi spadkami rzędu minus 60-70 procent (walizki, aparaty fotograficzne, suknie ślubne).

Nastroje w poszczególnych branżach przekładały się bezpośrednio na działania w IT związanym z tymi działami.

Podchodząc już bardziej konkretnie do samego IT i jego problemów to wg mnie największym wyzwaniem było przejście na pracę zdalną (oczywiście dla tych zespołów, które do tej pory tego nie praktykowały). Mimo możliwości pracy właściwie z każdego miejsca, gdzie mamy względnie dobre WiFi lub kabel z internetem, przestawienie się na tryb pracy z domu i poukładanie swojego życia inaczej niż do tej pory jest dużym przedsięwzięciem dla każdego programisty. Otwartą kwestią pozostają długofalowe skutki pracy zdalnej, których jeszcze na pewno nie poznaliśmy. Nie wszystko, co dzieje się na co dzień w zespołach IT jest w 100% możliwe do zorganizowania zdalnie. Przykładowo w internecie możemy znaleźć burzliwe dyskusje nad zasadnością przeprowadzania Big Picture Event Storming w formie zdalnej. Sam Alberto Brandolini twierdzi, że w jego przypadku zdalne sesje przynoszą spodziewane efekty tylko dlatego, że może się pochwalić bardzo dużym doświadczeniem w przeprowadzaniu tych zdarzeń i odczuwa on wyraźną różnicę w przeprowadzaniu zdalnych sesji a sesji w jednym pomieszczeniu.

W jaką technologię warto zainwestować w 2021 roku?

Dla każdego przedsiębiorstwa będzie to prawdopodobnie nieco inna lista w zależności od tego, w jakich obszarach aktualnie się porusza. Na pewno na znaczeniu zyskują podejścia IaaS i coraz bardziej wyspecjalizowane rozwiązania SaaS. Wiele startujących biznesów będzie znakomicie wpasowywać się w oferowane przez te systemy funkcjonalności, co znacząco zmniejsza koszty i czas wejścia na rynek. Podobnie można zauważyć, że sporo hałasu generują rozwiązania low-code / no-code, które mogą być bardzo pomocne w np. generowaniu większych zasięgów marketingowych bez angażowania zasobów typowo programistycznych.

Oczywiście nie oznacza to, że Adobe podjęło złą decyzję o zakupie Magento w 2018 roku (inwestycja ~1,7 mld $ jeszcze się prawdopodobnie nie zwróciła). Nadal platformy umożliwiające budowanie bardzo dopasowanych systemów będą miały swoje miejsce na rynku. Na pewno wyraźny będzie wciąż narastający trend budowania rozwiązań headless (np. w celu spełnienia wymagań PWA), który w aplikacjach dedykowanych, korporacyjnych był widoczny od dłuższego czasu niż w e-Commerce. Rozpoczynanie wdrożenia e-Commerce bez podejścia headless powinno być już dzisiaj bardzo głęboko przemyślane i być mocno umotywowane w konkretnych driverach architektonicznych. Wiele projektów, które rozpoczną się w I kwartale 2021 będzie trwało prawdopodobnie do III/IV kwartału 2021 i mówię tutaj bardziej o zakresie MVP niż o rozbudowanych platformach. Jeżeli nasza decyzja (ta, o standardowym wdrożeniu e-Commerce zamiast headless, ale także i inne decyzje architektoniczne, strategiczne, biznesowe) okaże się błędna, to dowiemy się o tym w 2022 roku, ale prawdopodobnie będziemy musieli utrzymywać taki system przez kilka lat w niezmienionej formie (lub z powolną ewolucją systemu), zanim znajdą się dodatkowe fundusze na poprawienie naszej decyzji z końcówki 2020 czy początku 2021 roku.

Nie zapominajmy także o coraz większych możliwościach, właściwie już wszechobecnego AI. Rekomendacje, predykcje, chatboty (chociaż tutaj chyba oczekiwania były większe) czy rozszerzona rzeczywistość, która pozwala przymierzyć ubrania, akcesoria czy zwizualizować jak kominek będzie wyglądał u nas w domu zmniejsza, lub całkowicie eliminuje bariery powstrzymujące użytkowników przed kupnem bezpośrednio online. Z drugiej strony AI zaczyna już pomagać w codziennej pracy deweloperów dzięki takim narzędziom jak LGTM czy DeepCode.

Czy IT może się pochwalić małymi stratami w 2020 i czy ten trend będzie się utrzymywał?

Największe straty w IT poniosły osoby, które możemy określić jako juniorów w swoich specjalizacjach. Zapotrzebowanie firm na mało doświadczone osoby jest wyraźnie mniejsze.

Sektor IT będzie miał spore możliwości i szanse na działanie z branżami, które zyskały lub relatywnie mało straciły na sytuacji w 2020. Nie będzie jednak oderwany od całości gospodarki, która będzie jeszcze przeliczała straty, które są konsekwencją zaburzeń, jakie przydarzyły się na świecie.

Jakub Czyżkowski

Jakub Czyżkowski, Sente

Jaka jest kondycja logistyki w e-Commerce po 2020 roku?

W mojej opinii bardzo dobra. e-Commerce w 2020 roku dostał wiatru w żagle z powodu pandemii. Ludzie kupowali więcej i częściej. Ponadto, do kanału e-Commerce przekonali się nawet ci dotychczas nieprzekonani – w mijającym roku wielu konsumentów z przymusu po raz pierwszy skorzystało z zakupów online, co sprawiło, że pozbyli się oni obaw i zmienili swoje nawyki zakupowe. Aktualnie szacuje się, że wzrost przychodów w e-Commerce w Polsce sięgnie w 2020 roku aż 40%, co zaowocuje wygenerowaniem wartości niemal 100 mld złotych (przed pandemią prognozowano kwotę 70 mld zł). Ogromne wzrosty w e-Commerce to oczywiście wielkie wyzwania w logistyce. Jak skompletować kilkanaście lub kilkadziesiąt razy więcej zamówień dziennie, bez pomyłek i w dobrym tempie? W jaki sposób zorganizować wysyłki, aby klient dostał paczkę następnego dnia, kiedy każdej doby notujemy picki sprzedaży niemal jak w Black Friday? Z takimi wyzwaniami mierzyły się e-sklepy w tym roku i, co może zaskakiwać, nie utonęły – wręcz przeciwnie, w dużej mierze poradziły sobie bardzo dobrze i wyraźnie zwiększyły efektywność procesów logistycznych. Oczywiście nie wszystkie – wiele sklepów nie podołało wyzwaniu i ugrzęzło pod nawałem zamówień oraz falą krytyki, płynącą od zmęczonych oczekiwaniem na opóźnioną dostawę klientów. Natomiast te e-Commerce, które ten rok mogą zaliczyć do udanych, skutecznie i zwinnie dostosowały organizację logistyki do nowej rzeczywistości. I na tym zbudowały przewagę.

Jakie było podejście przedsiębiorców do rozwiązań IT wspierających zarządzanie logistyką w 2020 roku?

W tym obszarze wiele zależało od stanu wyjściowego, poziomu dojrzałości organizacyjnej w obszarze logistyki, z którym poszczególne e-sklepy wchodziły w ten rok. Ten aspekt definiował, w jaki sposób zareagowały one na pandemię i wszelkie jej następstwa. Myślę, że na dużym poziomie ogólności, możemy powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z dwoma grupami firm.

Pierwsza z nich to podmioty, których procesy były ustalone, poukładane i tam, gdzie to możliwe, zautomatyzowane. Magazyny takich e-sklepów cechowały się ładem organizacyjnym, były zarządzane przez w miarę nowoczesne rozwiązania informatyczne lub firmy korzystały z usług zaufanego operatora logistycznego. Dla takich organizacji nadejście pandemii i zwiększenie popytu było testem – na ile wypracowany dotychczas ład i porządek sprawdza się w dużo bardziej wymagającej rzeczywistości? Które procesy działają efektywnie, a które powodują przestoje? Wnioski z takich obserwacji były dla takich e-Commerców podstawą do szukania rozwiązań IT, które pozwoliłyby im w przyszłości usprawnić newralgiczne obszary oraz skalować działanie. Rozmowy z przedstawicielami takich e-biznesów miały wymiar strategiczny, a ich podejście było spokojne – radzili sobie, ale wiedzieli już, gdzie są ich wąskie gardła i szukali sposobów, dzięki którym mogliby w przyszłości się ich pozbyć.

Druga grupa firm to e-sklepy mniejsze lub średnie, które w ostatnim czasie szybko rosły i nie zdążyły jeszcze poukładać swojego działania w sposób, który gwarantowałby jakikolwiek spokój w obliczu skokowych wzrostów popytu. Firmy te korzystały z małych i ograniczonych systemów IT, obsługujących na podstawowym poziomie pewne procesy logistyczne, stanowiąc prowizorycznie ze sobą połączoną plątaninę narzędzi. Zamówienia w magazynie kompletowane były “na kartkach”, listy spedycyjne wypełniane i drukowane ręcznie, tak samo jak i księgowane były przelewy. Kiedy tak zorganizowane podmioty stanęły w obliczu pandemii i picków sprzedaży – zatkały się. Nie było mowy o strategicznym myśleniu o tym, jakie procesy można by poprawić, aby uzdrowić sytuację. Tam był jeden wielki pożar i zastanawianie się, w którym miejscu gasić najpierw, bo ogień rozwija się najszybciej. Taka sytuacja determinowała też podejście przedstawicieli tych firm do rozwiązań IT zarządzających logistyką – rozmawialiśmy o tym, co można wdrożyć na już, aby ugasić pożar i przygotować się na kolejne. Procesy decyzyjne w tych firmach były skrócone (bo musiały być), a wdrożenia były w pewnym stopniu eksperymentalne – nie było czasu na pogłębione analizy i trzeba było działać tu i teraz. Efekty takich szarży były różne i zależały w dużej mierze od podejścia załogi magazynowej. Tam, gdzie udało się zachować motywację i chęć do walki, gdzie udało się zatrudnić dodatkowe osoby, tam firmy dały radę.

Jakie zmiany w zarządzaniu logistyką należy wprowadzić w 2021 roku?

Myślę, że w tym roku branża e-Commerce w obszarze logistyki przeszła swego rodzaju test na żywym organizmie – a co by było gdyby… wzrosty przerosły najśmielsze oczekiwania? Skutki takiego testu każdy może ocenić na swoim przykładzie. Zmienić w logistyce trzeba oczywiście to, co nie działa – kiedy nie dotrzymujemy zadeklarowanych terminów dostaw, robimy pomyłki w zamówieniach lub gubimy paczki – to jeśli jakimś cudem przetrwaliśmy 2020 rok, to musimy szybko wdrożyć gruntowne zmiany w działaniu. Decyzja o tym, co zmienić w organizacji logistyki, jakie procesy usprawnić i jakie rozwiązania wdrożyć, powinna być efektem analizy aktualnej sytuacji i jeśli jeszcze (w grudniu) nie została podjęta, to już mamy zaległości. Jeśli procesy logistyczne nie domagają na podstawowym poziomie, to nie jest to czas, aby szukać trendów czy innowacji.

W innej sytuacji są e-sklepy, które swoją logistykę mają dobrze poukładaną, co pozwoliło im z sukcesem przejść 2020 rok, adaptując się do nowych wyzwań bez większych strat czy problemów. Te biznesy planując zmiany w podejściu do logistyki w 2021 roku, powinny szukać innowacji i nowych rozwiązań, które pozwolą im równać do najlepszych. Poziom obsługi klienta i doświadczeń zakupowych, który w tym roku osiągnęli najwięksi gracze, jest kosmiczny. To do niego muszą dążyć wszyscy, bo klienci szybko przyzwyczajają się do nowych standardów. Co w związku z tym robić? Jeśli chodzi o wykorzystanie rozwiązań IT, to przede wszystkim trzeba automatyzować wszystko to, co jest możliwe – jeśli jakiś proces działa, czy to w zakresie pracy magazynu, czy w zaopatrzeniu, czy w wysyłkach – to celem jest takie odzwierciedlenie go w systemie informatycznym, dzięki któremu będzie mógł on działać bez udziału pracy ludzkiej, lub przy jej naprawdę minimalnym udziale… Co wtedy zyskujemy? Redukujemy koszty, eliminujemy błędy i jesteśmy gotowi na skalowanie do takiego poziomu, jakiego będzie od nas wymagała sytuacja, bez ograniczeń wynikających z braku rąk do pracy czy ograniczonych zasobów. Poza tym oczywiście trzeba śledzić nowinki. Jeśli CCC wdraża dostawy do klientów w 1 godzinę od złożenia zamówienia, to znaczy, że da się to zrobić, a klienci tego oczekują. Dostawa następnego dnia od złożenia zamówienia przestaje tym samym być przewagą, a staje się po prostu standardem rynkowym. Czy nasi klienci tego oczekują? Czy specyfika naszego towaru pozwala na wdrożenie takiego rozwiązania? Każdy właściciel e-Commerce musi samodzielnie przeanalizować tę innowację związaną z organizacją logistyki, jak i każdą inną potencjalnie rewolucyjną, pod kątem możliwości i zasadności wdrożenia w swoim biznesie. I na tej podstawie decydować o zmianach w swojej firmie – zwinnie i elastycznie, czyli dokładnie tak, jak najwięksi gracze wdrażają w swoich firmach nowinki w obszarze logistyki.

Wojciech Heremza

Wojciech Haremza, Grupa iCEA

Jakie działania w SEO dały największe efekty w 2020 roku?

Trudno określić jeden konkretny element, który zyskał mocno na znaczeniu w ciągu ostatniego roku. Jak zwykle jest to kwestia umiejętnego połączenia wielu czynników i odpowiedniego zaplanowania ich w czasie. Kluczem jest odpowiednia strategia, która realizowana jest konsekwentnie przez dłuższy czas i nie ulega zmianie w związku z częstymi zawirowaniami w serpach. Ten rok jak i zresztą poprzedni pokazały, że zmiana strategii bezpośrednio w reakcji na spadki po aktualizacji algorytmu nie mają większego sensu. W zdecydowanej większości przypadków nie da się odwrócić trendu do czasu kolejnej aktualizacji. Jeśli strategia jest zbilansowana i zawiera rozwój wszystkich istotnych aspektów, to powinniśmy ją konsekwentnie realizować.

Pod kątem samej realizacji, analizy wyników oraz ulepszania planowania strategii w moim przypadku nieoceniona stała się analiza logów, oraz utworzenie wewnętrznego działu Big Data. Opieranie się w tej kwestii na źródłach zewnętrznych jest jak najbardziej prawidłowe, ale dopiero połączenie tej wiedzy z własnymi danymi i poddanie analizie własnych mierników daje najlepszy obraz sytuacji i pozwala budować know – how, które staje się przewagą konkurencyjną i pozwala osiągać sukces naszym klientom.

Jakich błędów z 2020 roku unikać?

Nie mówiłbym tu o błędach, a raczej o obszarach, które można poprawić. W trakcie analiz wielu sklepów nadal największą bolączką wydaje się temat link buildingu. Niestety wielu specjalistów mocno kładzie nacisk na ilość, a nie na jakość, bo dużo linków fajnie wygląda w raporcie. Trudno jest później przekonywać klienta, że kilka porządnych linków jest warte dla biznesu więcej niż ładnie wyglądająca lista na raporcie.

Mocno widać, że rynek specjalistów SEO, przynajmniej w Polsce zaczyna się mocno dzielić i dzieje się to na naszych oczach. Podział ten jest związany z tym, że specjaliści z dłuższym stażem są zdecydowanie bardziej techniczni. Wynika to z tego, że jeszcze 6 – 7 lat temu wykonanie jakiejkolwiek analizy ilościowej wiązało się z tworzeniem własnych skryptów, samodzielnym obrabianiem baz danych, tworzeniem własnych rozwiązań analitycznych. W tym momencie wszystkie te rozwiązania są narzędziami dostępnymi dla każdego. Nowi specjaliści funkcjonujący na rynku często nie mają nawet pojęcia, skąd te dane się biorą i na jakiej zasadzie mogły zostać zebrane. Podobnie jest ze zrozumieniem kodu i implementacją rozwiązań. Mam nadzieję, że cała branża wyciągnie z tego wnioski i w swoich programach szkoleniowych postawi mocno na aspekt techniczny.

Co czeka wyszukiwarki internetowe w 2021 roku?

Na pewno trzeba zwrócić uwagę na update algorytmu związany z szybkością wczytywania strony, który ma zostać oficjalnym czynnikiem rankingowym. W mojej opinii możemy się również spodziewać kolejnych wdrożeń elementów, które funkcjonują, chociażby w serpach za oceanem. Coraz większe znaczenie dla e-Commerce mają wyszukiwania związane z grafiką, na co wielu specjalistów nie zwracało do tej pory uwagi. Widać to chociażby po raportach, które bardzo rzadko uwzględniają ten element.

Zobaczymy co przyniesie przyszłość, ale w mojej opinii można dostrzec pierwsze kroki, które wykonuje Google w celu optymalizacji swoich zasobów.