O Saas vs Magento i starym Mercedesie | Blog X-Coding
o-saas-vs-magento-starym-mercedesie

O Saas vs Magento i starym Mercedesie

Każdy, kto planuje rozpocząć działać w e-Commerce lub rozszerzyć swój obecny biznes o nowy kanał sprzedaży, musi zadać sobie pytanie, jakiego narzędzia użyć, aby przyszła obsługa sklepu była wygodna a dostępne funkcjonalności przydatne. Mogłoby się wydawać, że odpowiedź jest niezwykle trudna i nie można znaleźć rozwiązania, które zaspokaja większość potrzeb przyszłego sprzedawcy internetowego. Ja jednak zapewniam, że dzięki postawieniu sobie jasnych celów możemy w znacznym stopniu ułatwić sobie wybór, a co ważniejsze, uniknąć wielu problemów i niedogodności, które wiążą się z wyborem nieodpowiedniej platformy e-Commerce.

Kto zadaje sobie pytanie „Saas czy Magento?”

Prowadząc wstępne kalkulacje przed podjęciem decyzji o wyborze środowiska e-Commerce, każdy sprzedawca zauważa pewne zalety i wady obu rozwiązań. Nie ulega jednak wątpliwości, że bardzo często osoba, która musi zadać sobie pytanie „Czy Saas czy Magento” to osoba, która jeszcze nie wie zbyt wiele o sklepach internetowych (czasem to naprawdę dobrze, ale rozwinę tę temat nieco później).

Skąd taka pewna i odważna teza z mojej strony? Rozwiązania Saas mocno różnią się od tych open source (np. Magento), szczególnie w kwestii finansowej, prowadzenia sklepu i zarządzania tzw. backgroundem. Magento, jako rozwiązanie open source to narzędzie do budowania bardzo zaawansowanego sklepu internetowego. Jest to bardziej wędka, Saas to już ryby.

Różnica jest znacząca. Magento to system z bardzo rozbudowanym silnikiem — elastycznym, dobrze przyjmującym modyfikacje, z ogromnym zapleczem technicznym, z wielką społecznością i ilością dodatkowych modułów idącą w dziesiątki tysięcy. Saas to rozwiązanie jednej firmy, która daje nam możliwość abonenckiego dostępu do swojego oprogramowania. Grupy docelowe obu rozwiązań różnią się tak bardzo, jak same rozwiązania.

Dlaczego Saas i Magento rekomendowane są dla różnych grup docelowych?

Pracodawca, który zatrudnia 10 pracowników, nie potrzebuje wielkiego biurowca z 14 piętrami, lądowiskiem dla helikopterów i dwukondygnacyjnym parkingiem podziemnym połączonym specjalnym tunelem z kolejnym biurowcem 2 aleje dalej. Z drugiej strony, inny pracodawca, dla którego pracę świadczy tysiąc pracowników w tylko jednej siedzibie, nie zapewni odpowiednich warunków, wynajmując 10 pomieszczeń biurowych o łącznej powierzchni 200m2.

Wszystko sprowadza się do skali. Im większy biznes prowadzimy, tym więcej wymagamy od narzędzi potrzebnych do prowadzenia tego biznesu. Ta zasada ma swoje przełożenie także w obszarze e-Commerce.

Odpowiedni wybór platformy sklepu internetowego powinien być podyktowany przede wszystkim wielkością samego sklepu. To jest główny aspekt pozwalający rozdzielić grupy docelowe sklepów Saas od platform Open Sourcowych. Jak to w życiu jednak bywa, nie jest to jedyny warunek, o którym musimy pamiętać. Kolejna rzecz to przystosowanie aplikacji do swoich potrzeb biznesowych i logistycznych. Im bardziej potrzebujemy personalizować nasze środowisko, tym bardziej szala wyboru przechyla się w stronę Magento. Przy Saas nie mamy gwarancji na żadne dodatkowe dostosowanie sklepu do naszych indywidualnych potrzeb, niemniej nadmienić trzeba, że często dostawcy Saas w pewnym stopniu wychodzą naprzeciw potrzebom swoich klientów w obszarze integracji.

Magento czy SaaS?

Dla kogo Saas?

Saas to przede wszystkim rozwiązanie dla startujących sklepów. Jeśli jesteś świeżym sprzedawcą lub dopiero planujesz spróbować swoich sił w e-Commerce, zacząć powinieneś od rozwiązań Saas. Przede wszystkim dlatego, że jeśli jednak noga Ci się powinie (czego Ci oczywiście nie życzę), stracisz najmniej. Świeżo upieczony handlowiec znajdzie w większości rozwiązań Saas wystarczająco funkcjonalności, żeby bez większych utrudnień sprawnie prowadzić swój biznes.

Zalety Saas – podsumowanie

  • Bardzo często dosyć dobre, ale ograniczone ilościowo funkcjonalności,
  • narzucone predefiniowane szaty graficzne,
  • łatwość instalacji,
  • łatwość utrzymania,
  • najczęściej intuicyjne UI i panel administracyjny,
  • łatwe dodawanie produktów, kategorii i zarządzanie nimi,
  • niższa cena instalacji i utrzymania,
  • hosting w pełni po stronie dostawcy,
  • za SLA i bezpieczeństwo odpowiada dostawca.

A teraz wady:

  • Brak elastyczności narzędzia,
  • bardzo często dane leżą w rękach dostawcy,
  • brak „zabezpieczenia przyszłości”, dostawca może nam podnieść ceny o 200% i nie mamy dużego pola do negocjacji. Albo płacimy, albo zamykamy interes;
  • brak marki i renomy,
  • nieoryginalny wygląd sklepu,
  • jeśli platforma jest podatna na ataki, to wszystkie sklepy na niej również,
  • problemy wynikające z relacji klient – usługodawca,
  • prymitywny CMS,
  • często dodatkowe koszta instalacji/integracji itp.

Dla kogo Magento?

Magento to rozwiązanie kierowane w założeniu (ale nie tylko) do średnich i dużych sklepów. Dzięki inwestycji w tę platformę otwieramy sobie drzwi do znacznego zoptymalizowania działania strony, do customizacji produktów, kategorii, ścieżki zakupowej, systemu wysyłkowego i wielu innych. Mamy bardzo wygodną możliwość wyjścia z naszymi produktami za granicę dzięki modułowi Multi Store i Multi Website, które pozwalają zarządzać wieloma sklepami z jednego panelu administratora. Duże firmy decydują się na Magento głównie dzięki możliwościom dowolnego modyfikowania i rozszerzania funkcjonalności. Tutaj ograniczają nas już tylko potrzeby i wyobraźnia.

Zalety Magento – podsumowanie

  • Produkt eBay – darmowa integracja,
  • marka i renoma (wiele dużych sklepów korzysta z Magento),
  • w pełni dostosowywalny do wymagań i potrzeb,
  • wbudowane przydatne moduły (wiele walut, SEO itp),
  • mnogość dostępnych modułów dodatkowych,
  • potężne zaplecze techniczne,
  • liczna społeczność,
  • możliwość integracji z wieloma dostawcami i płatnościami,
  • możliwość tworzenia zaawansowanych promocji, rabatów,
  • możliwość bardzo precyzyjnej konfiguracji produktu,
  • rozbudowany system kategoryzacji,
  • rozbudowany system atrybutów,
  • ułatwienia w tworzeniu własnych szat graficznych,
  • bogata baza gotowych szat graficznych (darmowych i płatnych),
  • Multi – store,
  • silnik oparty o framework Zend (PHP),
  • bogata dokumentacja i popularne technologie jako ułatwienie wdrożenia programistom,
  • perfekcyjna skalowalność,
  • możliwość skalowania silnika na wiele serwerów,
  • bardzo intuicyjny, a jednocześnie rozbudowany panel administracyjny (różni się w zależności od wersji 1.x/2.x),
  • bramki do integracji CRM/WMS/ERP itp.,
  • edytor WYSIWYG,
  • rozbudowany system statystyk i raportów,
  • Multi – website,
  • systemy lojalnościowe,
  • kupony rabatowe,
  • wiele dodatkowych funkcjonalności, których nie znajdziemy w Saas.

No i jak wszędzie, tak i tutaj kilka wad:

  • kosztowniejsze wdrożenie i utrzymanie,
  • Magento wymaga wykwalifikowanych specjalistów do wdrożenia, modyfikacji i utrzymania silnika,
  • aktualizacje we własnym zakresie,
  • przytłaczająca ilość funkcjonalności (z punktu widzenia niedoświadczonych sprzedawców).

Stary Mercedes

Na temat każdego z rozwiązań Saas, jak i samego Magento można by opowiadać godzinami, ale jeśli interesuje Cię szersze omówienie którejś z platform, to najlepszym rozwiązaniem będzie znalezienie artykułów i dokumentacji na jej temat.

Moim zdaniem było rzucić nieco światła na zagadnienie „Saas vs Magento”. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób może się ze mną nie zgodzić. Garść ludzi zarzuci Magento problemy z wydajnością. Dlatego wspomniałem wcześniej o tym, że „czasem lepiej jak ktoś o sklepach nie wie nic”. Mit o niewydajnym Magento wywodzi się jeszcze z czasów, kiedy nie było dostępna wersja 2.x — to właśnie wtedy silnik został całkowicie przepisany i zoptymalizowany. Obecnie o Magento nie można powiedzieć, że jest nieoptymalne. A nawet za czasów Magento 1.x doświadczona agencja była w stanie bez problemu poradzić sobie z optymalizacją silnika.

A o co chodzi z tym starym Mercedesem? Niech to będzie anegdota kończąca mój wpis. Kiedy opowiadam o platformach e-Commerce klientom, zawsze w mojej głowie pojawia się porównanie, że Saas jest jak stary Mercedes — niby wsiądziesz i dojedziesz, ale wymagać od niego nie można… no i gdzie frajda? Pamiętajcie tylko, żeby zanim przedstawicie komuś to porównanie, upewnić się, czy ten ktoś nie czasem posiadaczem starego Mercedesa!